trendy.wydarzenia4she.info
  • Nowości
  • - Marsz Doskonale pan wie o czym
  • Kiedy w dwa dni później wrócił
  • - Może pan mówić co się
  • - Kto to był Mohammed Spojrzał
  • Poza typowymi pasożytami
  • MB-W porządku on nie wyszedł
  • -Granica - objaśnia szeptem
  • 1sześć par ogromnych wioseł
  • - To że jak mówisz by bawełnianym łbem
  • - To Andrzej - szepnąłem Zosi-Zosia
  • - Może pani mieć
  • gotowy-Bielecki-Wschód-Warszawa-Radomsko-P C 150-w robocie-Warszawa-RL
  • Car nie mógł zdecydować się
  • Przy Komendzie Głównej
  • W hallu „Bristolu w ówczesnych
  • inwestycje mieszkaniowe zakopane
  • Wyposażenie łazienek
  • pozycjonowanie
  • - Marsz Doskonale pan wie o czym

    pozycjonowanie |

    „— Marsz! Doskonale pan wie, o czym mówię. O uszach! Nie podobają mi się pańskie uszy, comprenez!
    Policzki, na których znów coś drgnęło, zrobiły się ciemniejsze, widocznie kelner — o uszach nie podobających się redaktorowi Trumfowi — dostał rumieńców zakłopotania. Otworzył usta, jakby chciał przysiąc o swej niewinności, a może i po to, by stoczyć słowną walkę w obronie swego honoru, nie zaplamionego podsłuchiwaniem. Jednakże zamknął je bez słowa i znikł między stolikami.
    — Sterczał przez cały czas, za nami! Ja teraz doszedłem do takiej wprawy, że od razu wiem, kiedy ktoś podsłuchuje— wytłumaczył Trumf. Był już na nowo krytykantem, patriotycznym i państwowotwórczo bolejącym. — Ci nasi chłopcy z dwójki poszaleli chyba. Wszędzie szukają zła. Boli mnie to, boli — bo szczerze jestem oddany naszemu wojsku i nie mogę patrzeć na kiepską robotę. Interesuje ich, dwójkarzy, nawet prywatne życie obywateli, czy ktoś się rozwiódł, czy nie!...
    — To myślisz, że on z dwójki — spytał Leon Wachicki. Łokieć zsunął mu się nagle ze stolika. Po raz drugi tego wieczoru gesty jego nie były ani celne, ani trafne. Jakby chciał gdzieś wzlecieć i nie mógł.
    — Tak — kiwnął głową redaktor w stronę okna zwróconego na plac... plac, wyłożony płytami i ochrzczony imieniem i nazwiskiem Marszałka. W głębi placu, jak to starzy warszawiacy pamiętają, wznosił się nie tyle wysoki, co podłużny gmach Sztabu Głównego, zasłaniający widok na Ogród Saski.“(2)

    <<<< zamknięci na głucho w bydlęcych | Kiedy w dwa dni później wrócił >>>>