- To że jak mówisz by bawełnianym łbem
szkolenia |miedź |hurtownia kosmetyczna
„— To, że jak mówisz, by bawełnianym łbem, też nie ma z tym nic wspólnego.
— Więc mnie puszczaj. Bardzo się śpieszę. Nie mam czasu tu stać i wykłócać się z tobą. Wiem, czego chcę i po to przyjechałem.
Tay Tay pojął, że nie zdoła zatrzymać Jima Leslie, ale zdecydowany był uczynić wszystko, co w jego mocy, aby zapobiec awanturze. Uznał, że najlepiej będzie zawołać Bucka i Shawa i wspólnymi siłami zapakować Jima do auta.
Krzyknął do Bucka i czekał nie puszczając ręki Jima. Ten rozejrzał się, czy Buck nie wyskoczy skądsiś lada chwila.
— To nic nie pomoże, bo ja się Bucka nie boję — powiedział Jim. — A w ogóle gdzie on jest
— Kopie w dole.
Tay Tay zawołał znowu, nasłuchując, czy Buck się odzywa.
— Ciągle szukacie złota — roześmiał się Jim Leslie. — I to nawet Buck i Shaw. Zdawałoby się, że do tej pory mogliście już wszyscy zmądrzeć. Powinniście wziąć się do roboty i coś uprawiać na tej ziemi. A wy tyleście dotychczas zdziałali, że tu usypujecie kupy piachu.
— Niedługo trafię na żyłę.
— To samo mówiłeś czternaście czy piętnaście lat temu. Z wiekiem wcale nie nabrałeś rozumu.
— Mam swój rozum, o którym ty nic nie wiesz, synu.
Zza węgła wyszedł Buck. Zdziwił się na widok Jima Leslie, lecz podszedł bliżej, by się dowiedzieć, dlaczego, go wołano. Przystanął w odległości paru kroków i podejrzliwie popatrzał na starszego brata.“(10)
Materace Tempur |Wiertła |Reklama
„— To, że jak mówisz, by bawełnianym łbem, też nie ma z tym nic wspólnego.
— Więc mnie puszczaj. Bardzo się śpieszę. Nie mam czasu tu stać i wykłócać się z tobą. Wiem, czego chcę i po to przyjechałem.
Tay Tay pojął, że nie zdoła zatrzymać Jima Leslie, ale zdecydowany był uczynić wszystko, co w jego mocy, aby zapobiec awanturze. Uznał, że najlepiej będzie zawołać Bucka i Shawa i wspólnymi siłami zapakować Jima do auta.
Krzyknął do Bucka i czekał nie puszczając ręki Jima. Ten rozejrzał się, czy Buck nie wyskoczy skądsiś lada chwila.
— To nic nie pomoże, bo ja się Bucka nie boję — powiedział Jim. — A w ogóle gdzie on jest
— Kopie w dole.
Tay Tay zawołał znowu, nasłuchując, czy Buck się odzywa.
— Ciągle szukacie złota — roześmiał się Jim Leslie. — I to nawet Buck i Shaw. Zdawałoby się, że do tej pory mogliście już wszyscy zmądrzeć. Powinniście wziąć się do roboty i coś uprawiać na tej ziemi. A wy tyleście dotychczas zdziałali, że tu usypujecie kupy piachu.
— Niedługo trafię na żyłę.
— To samo mówiłeś czternaście czy piętnaście lat temu. Z wiekiem wcale nie nabrałeś rozumu.
— Mam swój rozum, o którym ty nic nie wiesz, synu.
Zza węgła wyszedł Buck. Zdziwił się na widok Jima Leslie, lecz podszedł bliżej, by się dowiedzieć, dlaczego, go wołano. Przystanął w odległości paru kroków i podejrzliwie popatrzał na starszego brata.“(10)
Materace Tempur |Wiertła |Reklama